|
Obrowiec:
Rafał Wolny - Adrian Mutke (46' Krystian Hamulski), Dawid Juraszek, Paweł Miszczuk,
Marek Surma - Damian Kwiotek (46' Piotr Wronka), Piotr Gołąbek,
Patryk Smykała (80' Łukasz Flis), Piotr Klama
- Wojciech Brzozowski (46' Alan Leśniczak), Adam Makowski
Trener: Bartłomiej Borysewicz |
|
Wszyscy w pamięci mieli jesienny mecz
obu drużyn, rozegrany w Bogdanowicach, kiedy to po kapitalnej
pierwszej połowie nasi zawodnicy prowadzili 3:0, a po 90 minutach
omal nie przegrali meczu z Obrowcem, szczęśliwie remisując 3:3. Tym
razem w meczu tych samych drużyn nie było już takiej dramaturgii i
po typowym meczu walki i "złotym golu" Mateusza Miklera odnieśliśmy
cenne zwycięstwo nad dobrze radzącą sobie w tym spotkaniu 11-stką
Obrowca.
Po
jedno meczowej absencji do bramki Bogdanki, w związku z
nieobecnością Jurka Ryncarza powrócił Tomasz Gorczowski, który
zachował czyste konto. Znamienną dla losów spotkania była 30
minuta gry. Wtedy to nasz młody zawodnik Mateusz Balcer, zagrał
półgórną piłkę do wychodzącego Mateusza Miklera, który będąc "na
gazie" wygrał pojedynek biegowy z Pawłem Miszczukiem i
precyzyjnym strzałem pokonał interweniującego Rafała Wolnego.
Popularny "Matis" staje się pomału specjalistą od ważnych goli.
Chociaż zdecydowanym liderem strzelców naszej drużyny i całej
ligi jest Wiesiek Frydryk, to jednak Mateusz zdobył trzy ważne
gole, dające jedno bramkowe zwycięstwa naszej drużynie (1:0 z
Brzegiem, 2:1 z Olesnem, 1:0 z Obrowcem). Jeszcze pod koniec I
połowy niepewnie sędziujący całe spotkanie Tomasz Wąsiak z
Kluczborka popełnił duży błąd, przerywając "bramkową" akcję
Wiesława Frydryka z Grzegorzem Lichwą, gdzie już dochodziło do
finalizacji tej sytuacji, którą gwizdkiem przerwał wspomniany
już "sprawiedliwy".
Od początku II połowy trener gospodarzy Bartłomiej Borysewicz
desygnował do gry aż trzech świeżych zawodników, mając nadzieję
na zwrot sytuacji i odmienienie niekorzystnego wyniku. W 70
minucie gry w naszej drużynie doszło do debiutu kolejnego
zawodnika, którym okazał się sprowadzony w przerwie zimowej z
Pawłowiczek Andrzej Machulak, który zmienił samego Wiesława
Frydryka. I gdy już
wydawało się, że nikt i nic nie odbierze nam zwycięstwa w
doliczonym już czasie gry doszło do bardzo niebezpiecznego rzutu
wolnego tuż zza linii pola karnego. Na 17 metrze wprowadzony w
II połowie zawodnik gospodarzy Piotr Wronka ustawił piłkę i
bardzo chytrze uderzył ją obok naszego muru, a zasłonięty Tomasz Gorczowski instynktownie odbił ją przed siebie, jednak będący
najbliżej piłki Adam Makowski, tylko w sobie wiadomy sposób z 4
metrów przeniósł piłkę nad bramką "Gora". Po tej sytuacji sędzia
zakończył to dla naszej drużyny szczęśliwe, a co najważniejsze
zwycięskie spotkanie.
(BO.S.) |