|
Proślice:
Przemysław Zalejski - Ireneusz Cichosz, Edward Cichosz, Jacek
Grześkowicz, Piotr Kurkiewicz (88' Strąg) - Mateusz Szeliga (70'
Mariusz Fojtar), Roman Widerski, Mateusz Garbowski, Bartłomiej
Jasiak - Paweł Jaskólski, Marcin Peretiatko
Trener: Wiesław Okaj |
|
Daleki wyjazd
do outsidera ligowej tabeli LZS Proślice z wielu względów był
wielką niewiadomą, jeśli chodzi o formę naszych zawodników i
końcowy wynik. W ostatniej kolejce nasi rywale rozprawili się na
wyjeździe nad wyżej notowaną Polonią Nysa 2:0. Po dwóch
porażkach różnicą jednej bramki z Namysłowem i Starościnem
drużyna Marka Malewicza wybrała się bez czterech podstawowych
zawodników, którzy wystąpili w ostatnim ligowym spotkaniu:
Marcin Gużda pauzował za żółte kartki, a ze względów osobistych
nie przyjechali Marcin Stupek, Piotr Jamuła i w prawdzie miało
nie być naszego najlepszego strzelca Wieśka Frydryka, ale dość
sprawnie „wyrobił” się na egzaminach trenerskich w Opolu i
zdołał dojechał do Proślic na II połowę. Jak dodamy do listy
nieobecnych braci Zbyszka i Andrzeja Antoszczyszynów, to lista
zawodników, którzy nie wystąpili w tym meczu jeszcze się
wydłużyła. Dla wielu młodych zawodników Bogdanki nadarzyła się
okazja do występu od pierwszej minuty meczu. Tak więc w
wyjściowej jedenastce zobaczyliśmy Przemka Turskiego, oraz
młodzieżowców: Andrzeja Machulaka i absolutnego debiutanta
Dawida Achtelika. Wszyscy ci młodzi zawodnicy w 100 procentach
spłacili kredyt zaufania, jakim obdarzył ich Marek Malewicz,
prezentując się w tym meczu z bardzo dobrej strony.
Już w 2 minucie
spotkania bardzo dobrej centry Dawida Achtelika w pole karne nie
zdołali wykończyć nasi zawodnicy, którzy od początku spotkania
zdecydowanie dominowali na boisku. W 15 minucie na strzał zza
pola karnego zdecydował się Grzegorz Lichwa, a piłka po jego
strzale przleciała pomiędzy nogami Zalejskiego, który jednak
instynktowną interwencją zdołał wyłapać piłkę zmierzającą do
bramki. Chwilę później w naszym polu karnym do górnej piłki
wyskoczył nasz bramkarz Tomek Gorzowski i dwóch zawodników
gospodarzy, którzy między sobą się zderzyli i nastąpiła dłuższa
przerwa w grze, spowodowana urazem obu zawodników, jednak po
chwili obaj powrócili do gry. W 25 minucie Mateusz Mikler
przedarł się prawą stroną boiska, minął obrońcę, zagrał na prawo
do Achtelika, lecz piłka jeszcze przed nim skozłowała i
nieczyste uderzenie debiutanta w szeregach Bogdanki minęło
słupek bramki gospodarzy. Na prowadzenie naszej drużyny przyszło
czekać do ostatniej minuty I połowy. Już w doliczonym czasie gry
gola do szatni zdobył Mateusz Mikler, dobijając uderzenie
Przemka Turskiego. W przerwie meczu na stadionie w Proślicach
zameldował się Wiesiek Fryderyk, który dołączył do kolegów i na
boisku pojawił się od pierwszej minuty II połowy, zmieniając
aktywnego Dawida Achtelika, który mógł nawet zdobyć gola. Od
tego momentu gra zawodników Bogdanki jeszcze bardziej się
ożywiła i na bramkę Zalejskiego sunął atak za atakiem. Na efekty
nie trzeba było dłużej czekać. 5 minut po rozpoczęciu drugiej
części gry gola na 2:0 uzyskał Mateusz Krupa strzałem z głowy,
po precyzyjnym dośrodkowaniu Mateusza Miklera. W 65 minucie
spotkania sędzia Adam Jochem za zagranie ręką zawodnika
gospodarzy w polu karnym podyktował jedenastkę. Ten stały
fragment gry na zmianę wykonuje Marcin Gużda i Grzegorz Lichwa.
Pod nieobecność tego pierwszego skutecznym egzekutorem rzutu
karnego okazał się nasz kapitan pewnym i silnym strzałem pod
poprzeczkę. W końcu swojego gola w tym meczu zdobył również
najlepszy snajper ligi Wiesiek Frydryk, uznając, że nie na darmo
przyjeżdżał na 45 minut gry. W 76 minucie po profesorsku
przeprowadził indywidualną akcję – slalom w polu karnym
gospodarzy, kładąc na ziemię trzech obrońców, oraz bramkarza i
strzałem do pustej bramki podwyższył nasze prowadzenie. Na 10
minut przed końcem meczu Marek Malewicz zmienił strzelca
otwierającego worek z bramkami Mateusza Miklera, zastępując go
17-letnim Rafałem Turskim, który jest liderem strzelców drużyny
juniorów (18 goli). Już w 4 minucie po wejściu na boisko młody
zawodnik naszej drużyny przepięknym strzałem z pierwszej piłki,
po zagraniu z rzutu rożnego przez Mateusza Krupę strzelił bramkę
rzadkiej urody. W ten sposób Rafał podsumował bardzo dobrą grę
wszystkich młodych zawodników, którzy, w większości z
konieczności wystąpili w tym spotkaniu i na których spadł ciężar
odpowiedzialności za wynik całej drużyny. Oczywiście nie tylko
młodzi zawodnicy spisali się dobrze w tym meczu, gdyż
doświadczeni zawodnicy Bogdanki umiejętnie kierowali grą,
wzajemnie się uzupełniając.
Teraz przed
naszą ekipą rozpoczyna się „sesja” majowa dwoma meczami na
własnym boisku. Właśnie najbliżsi rywale Bogdanki spotkali się w
minionej kolejce w bezpośrednim spotkaniu w Nysie, gdzie górą
byli goście z Olesna wyraźnie pokonując Polonię aż 4:1. Do
1-majowego spotkania w Bogdanowicach nysanie mogą przystąpić
podłamani ostatnimi dwoma dotkliwymi porażkami z Olesnem (1:4) i
Proślicami (0:2). Z pewnością nasi zawodnicy sprawią, aby pasmo
porażek drużyny prowadzonej przez Zbigniewa Wandasa zostało
podtrzymane. W zeszłym sezonie na naszym stadionie, także w maju
nasza ekipa pokonała nysan 3:1, a historia lubi się powtarzać.
(BO.S.) |