![]() |
|
SENIORZY JUNIORZY TRAMPKARZE
|
Wywiad z trenerem Markiem Malewiczem po zakończeniu rundy jesiennej IV ligi opolskiej
Bogusław Stupek: Trudno znaleść sobie lepszy moment na rozmowę, jak po zakończeniu zwycięskiej rundy jesiennej: 1 miejsce, 38 pkt., 12 zwycięstw, 2 remisy i tylko 1 porażka. Czy o to chodziło ? Marek Malewicz: Na początku sezonu postawiłem sobie jeden cel, aby stworzyć dobrą atmosferę w zespole, zgrać poszczególne formacje i zająć górne miejsce w tabeli. Póki co, to się udało. B.S.: Czy na taki przebieg wydarzeń miało wpływ tylko pozyskanie snajpera Wieśka Frydryka z Ruchu Zdzieszowice, który z 19 golami lideruje strzelcom IV ligi czy też cały zespół wznosi się ponad własne umiejętności ? M.M.: Na pewno pozyskanie Wieśka Frydryka miało dla drużyny ogromne znaczenie i jest dużym wzmocnieniem. Strzelone bramki, to nie tylko praca na boisku całej drużyny, ale także duże doświadczenie Wieśka, ogranie, umiejętność wykorzystywania sytuacji i strzelecki kunszt. B.S.: Do której formacji, czy poszczególnych zawodników wg. Ciebie nie można mieć zastrzeżeń, a gdzie należą się poprawki ? M.M.: Każdy mecz jest inny. Do każdego spotkania dobieram odpowiednie założenie taktyczne i mobilizuję swój zespół. Bardzo dużo zależy od dyspozycji zawodników w danym dniu, warunków, taktyki i oczywiście od przeciwnika. Ogólnie w każdej formacji można coś poprawić, żeby drużyna się zgrywała i grała lepiej. B.S.: Wiadomo, że każdy mecz ma swoją specyfikę. Z kim było najciężej, a który mecz był dla Was spacerkiem, o ile takie w ogóle były. M.M.: Wszystkie mecze były ciężkie i do wszystkich podchodziliśmy bardzo zmotywowani. W pamięci zapadły mi dwa spotkania. Pierwszy mecz z Obrowcem, gdzie do przerwy graliśmy koncertowo, strzelając 3 gole. Po przerwie cała drużyna wyszła rozluźniona i rywal z Obrowca nas za to skarcił, strzelając nam 3 bramki, a przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o wygraną, gdyby wykorzystali rzut karny w 90 minucie. Takie spotkanie dało dużo do myślenia dla mnie i moich zawodników. Drugi pamiętliwy mecz, to ten przegrany w Grodkowie. Warunki gry były tragiczne, boisko nie nadawało się do rozegrania meczu, a do tego słaba praca trójki arbitrów i 2 czerwone kartki dla moich zawodników. Moja drużyna chciała grać otwarty futbol, ale nie wyszło. Przegraliśmy 2:0 i passa nie przegranych spotkań została przerwana. B.S.: Jak wytłumaczysz linię defensywną drużyny. Fakt, ogólnie stracili najmniej goli z wszystkich drużyn, bo tylko 13, ale do 60 minuty przeciwnik trafił nas 4 krotnie, natomiast w ostatniej pół godzinie meczu aż 9 razy. Czyżby to efekt zmęczenia, czy braku koncentracji ? M.M.: Tracone bramki to wynik dekoncentracji, może ona nastąpić na początku meczu, lub pod koniec, o kondycję zawodników mogę być spokojny. B.S.: Jak ocenisz grę nastolatków w drużynie, któremu z nich wróżysz najlepszą karierę piłkarską ? M.M.: Wszyscy młodzi piłkarze poczynili duże postępy. Wynika to z ich zaangażowania na treningach, pracy ze starszymi, bardziej doświadczonymi kolegami i z chęci realizacji założeń na treningach i w meczach. Nie chcę szczególnie nikogo wyróżniać. Uważam, że wszyscy mają szansę na grę w dobrych klubach. Dwóch piłkarzy (Mateusz Krupa i Mateusz Balcer) było nawet na testach w młodzieżowej drużynie Zagłębia Lubin, wypadli obiecująco i już sam fakt, że taki renomowany klub się nimi zainteresował, wróży w przyszłości, że mogą się tam znaleść. B.S.: Który klub naszej ligi najbardziej Cię zaskoczył pozytywnie, czy negatywnie ? M.M.: Osobiście podoba mi się gra Swornicy Czarnowąsy i Startu Namysłów. Zawiodła mnie swoją postawą drużyna z Olesna i mimo naszej jedynej porażki drużyna z Grodkowa. B.S.: W tej chwili bezprzecznym królem pola karnego, nie tylko Startu, ale i całej ligi jest Wiesiek Frydryk, który dla Bogdanki strzelił prawie połowę wszystkich goli. Jak to jest, że ten wiekowy zawodnik "wieczny rezerwowy" w jednym klubie jest gwiazdą w innym ? M.M.: Sezon wcześniej graliśmy dobrą piłkę, stwarzaliśmy dużo sytuacji podbramkowych, ale brakowało nam rasowego snajpera. Wiesiek Frydryk, to taki zawodnik, który potrafi wykończyć akcję zespołu, jest doświadczony, dobrze czyta grę i potrafi strzelać z każdej pozycji. Potrafi także dograć piłkę innym kolegom "na nos". Trener "Zdzichów" Krzysztof Job zrobił bardzo duży błąd, sadzając tego zawodnika na ławce rezerwowych w Ruchu Zdzieszowice. Przypominam, że Wiesiek był też królem strzelców IV ligi. Nie zapominajmy, że cała drużyna pracuje na jego bramki, a inni napastnicy, tacy jak Mateuszowie Krupa i Mikler też świetnie się spisują B.S.: Jak wyliczyłem, w 45 meczach, Bogdanka prowadzona pod Twoją wodzą wygrała 23 mecze, było 6 remisów i 16 porażek. Gole 83 strzelone, 67 stracone. Czy to dobry bilans ? M.M.: Nigdy się nad tym nie zastanawiałem i nie liczyłem żadnego ogólnego bilansu. Przejmując drużynę było to dla mnie wielkie wyzwanie. W zeszłym sezonie 2007/2008, po pierwszej rundzie zajmowaliśmy przedostatnie 15 miejsce i prawie nikt w nas nie wierzył. Na koniec sezonu zajęliśmy 8 miejsce, ocierając się o awans do III ligi. Teraz po pierwszej rundzie jesteśmy na 1 miejscu, to cieszy i zobowiązuje. Dzięki współpracy ze sponsorem Panem Robertem Galara - Dyrektorem firmy "Galmet", Prezesem klubu Wojciechem Piecha, klubowymi członkami zarządu i zawodnikami udało nam się stworzyć dobre warunki do pracy i odpowiednią atmosferę, co przełożyło się na wyniki prowadzonej przeze mnie drużyny. B.S.: Czy są już plany przygotowania zespołu do rundy wiosennej ? M.M.: Tak, oczywiście. Treningi rozpoczniemy 5 stycznia 2009 roku - 4 jednostki treningowe w tygodniu i odnowa biologiczna. Zaplanowane mam 5-6 meczów kontrolnych i mecz pucharowy. W uzgodnionych już terminach rozegramy mecze z Racłavią Racławice Śl. 21.02, Zrywem Wysoka 28.02 i Walcami 7.03. Terminy do obsadzenia to: 7.02, 14.02 i 14.03. B.S.:... i na koniec pytanie trochę prorocze, jak będzie w kolejnych 15 meczach na wiosnę. Czy podtrzymacie wyśmienitą passę z jesieni i w efekcie awansujecie do III ligi śląsko-opolskiej. Przewaga Bogdanki nad 2-im Namysłowem, to 6 punktów, a nad 3-imi Łubnianami i Nysą aż 12. Dacie radę ?! M.M.: Bardzo trudne pytanie. Runda wiosenna rządzi się swoimi prawami. Lepiej atakować awans z dalszego miejsca, niż utrzymać i bronić pozycję lidera. Na drużynę zajmującą 1 miejsce wszyscy się odpowiednio nastawiają i sprężają. Bardzo chcielibyśmy dalej dobrze grać i wygrywać. Czy awansujemy ? Czas pokaże. Jeśli do dyspozycji w drugiej rundzie będę miał dwudziestu w pełni sprawnych i dobrze przygotowanych zawodników, to o końcowy wynik będę spokojny. B.S.: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia M.M.: (...)
|